Fedora 7 - dłuższa recenzja
Hadret napisał parę słów o Fedorze 7, a ja zamieszczam dłuższy referat ;).
Kilka słów wstępu:
Ubuntu używam od wersji 5.10, ale często testowałem inne dystrybucje, m.in. Fedorę 5, której używałem przez kilka miesięcy. Przed Fedora Open Days zainstalowałem u siebie Fedorę 7, a tydzień później zainstalowałem obok Fedorę 6 (powód: na F7 nie mogłem przeprowadzić demonstracji Compiza bo AMD/ATI nie wydało jeszcze sterowników które by współpracowały z xserverem 1.3 [moduł X.org 7.3]).
Krytyczne wady Fedory, w oparciu o Fedorę 7:
- Anaconda nie wykrywa innych linuksów. Inne dystrybucje to potrafią - Suse, Ubuntu… Czemu Fedora zachowuje się jak pewien znany zamknięty system?
- Nautilus domyślnie otwiera katalogi w osobnych oknach, zamiast w 1. Jest to zachowanie rodem z Windows 95. Sorry, ale czasy przeglądania zawartości dysku w 666 oknach skończyły się 10 lat temu.
- Fedora nie ma żadnego repozytorium z niewolnym oprogramowaniem. Nawet Debian ma repo nonfree. Fedora jest bardziej papieska od papieża. To użytkownik powinien mieć wybór czy chce instalować niewolne oprogramowanie czy nie, Fedora mu tą możliwość odbiera.
Powiązane z w/w wadą są:
= Zestawu czcionek msttcorefonts nie ma w standardowych repozytoriach ani nawet w livnie! Bez tych czcionek praktycznie nie da się pracować bo wiele stron www ich używa.
= Flash - nie ma w standardowych repozytoriach, nie ma w livnie, trzeba szukać repo mplug.
= Java (od Suna) - nie ma w standardowych repozytoriach, nie ma w livnie. Trzeba instalować ręcznie.
Kolejne wady:
- pup (updater) nie pokazuje co ile zajmuje - nie wiadomo ile MB będzie ściągał, ani ile czasu mu to zajmie
- yum nie pozwala na wyszukiwanie paczek podczas instalacji/ściągania czegokolwiek - bardzo to utrudnia pracę
- Brak ndiswrappera w standardowych repozytoriach (ale jest w livnie) - come on, przecież to program na GPL! Dlaczego Fedora utrudnia życie posiadaczom kart wifi?
- Fedora 7 ma domyślnie zainstalowane i używane 2 sterowniki do kart wifi Broadcom!!! A mianowicie: bcm43xx oraz bcm43xx_mac80211 (wersja z nową warstwą mac). Po jaką cholerę??? Te sterowniki będą ze sobą w konflikcie i na raz nigdy nie zadziałają. Niech się zdecydują - albo pierwszy albo drugi. A jak chcą dystrybuować oba to niech wrzucą 1 z nich do /etc/modprobe.d/blacklist
- AMD/ATI nie zrobiło sterownika dla xservera 1.3 - w konsekwencji część użytkowników nie ma akceleracji 3D. Wiem że to nie wina Fedory, ale twórcy dystrybucji mogli to przewidzieć i opóźnić wydanie dystrybucji lub naciskać firmę AMD.
- sudo nie działa prawidłowo
[azrael@localhost ~]$ sudo lsmod
Password:
sudo: lsmod: command not found
SElinuxa mam wyłączonego. Czemu to nie działa???
Zawartość mojego pliku /etc/sudoers:
## Allow root to run any commands anywhere
root ALL=(ALL) ALL
azrael ALL=(ALL) ALL
- yum nie zainstaluje niepodpisanej paczki - nie zapyta mnie co zrobić, tylko nie zainstaluje.
- yumex/pirut pokazuje podwójnie niektóre paczki - np. jak paczki są z różnych repo (fc7, lvn7), albo jak się lekko różnią wersją. Przykład: xorg-x11-drv-nvidia, kmod-ntfs-PAE, madwifi. Po co tak zaśmiecać wyniki wyszukiwania paczek?
- W repozytoriach znajdują się te same paczki skompilowane dla i586 oraz i686 na raz (a niektóre jeszcze dla i386 i i486) - po co??? Nie wystarczy raz a dobrze skompilować? Przecież pomiędzy i586 a i686 nie ma aż tak dużej różnicy. Przykłady: kmod-ntfs, kmod-madwifi, beagle
- pirut ma bezużyteczny system wyszukiwania - szukałem rara a podał dużo innych niezwiązanych rzeczy - “rar” nie było w opisie ani nazwie
- niepotrzebne zależności w paczkach - beryl pociągnął za sobą aquamarine a ten pociągnął biblioteki kde
- mało dodatkowych repozytoriów, a te dostępne są niekompatybilne ze sobą
- mało dostępnych paczek w porównaniu z Ubuntu
Drobne wady (mało istotne, można je łatwo naprawić i zapewne zostanie to zrobione):
- livecd po angielsku - trzeba wybrać język w GDM (a nie Grubie/Syslinux, tak jak w Ubuntu)
- brak obsługi mp3, a system nie informuje co z tym zrobić - w Ubuntu jest to znacznie lepiej rozwiązane
- klawisze ściszania na laptopie mi nie działają
- network manager nie działa z wifi
- brak wgeta i gcc (trzeba samemu doinstalować)
- brak OpenOffica na livecd (Ubuntu ma)
- repozytoria z aptem nie chcą działać
- Fedora po restarcie po instalacji jeszcze coś robi (a Ubuntu nie)
- Brak ikonki Firefoksa na panelu (tylko jakaś ikonka launchera) - detal, ale ważny z punktu widzenia użytkowników przychodzących z Windows. Tacy użytkownicy będą szukać przeglądarki WWW przede wszystkim po znajomej ikonce.
Plusy Fedory 7:
+ instalacja z livecd (tak jak Ubuntu ;))
+ copy2ram - można załadować livecd do RAMu (jak się ma go 1GB lub więcej), tak jak w Knoppiksie
+ katalogi/submenu w menu System/Preferencje - dzięki temu można łatwiej się poruszać w menu
+ świetna, spójna oprawa graficzna (niestety Red Hat niedawno zwolnił autorkę owej grafiki)
+ wysyłanie spisu sprzętu (ala hwdb z Ubuntu) po instalacji (domyślnie wyłączone, ale instalator zachęca do tego)
+ sound test pod koniec instalacji
+ bluetooth wreszcie mi działa
+ aplet przełączania userów
+ yum szybszy niż w FC5/6
+ X selector - graficzne narzędzie do włączania XGL/AIGLX
+ konfigurator X uruchamiany jak się xorg.conf zepsuje
+ revisor - łatwe tworzenie własnych modyfikacji dystrybucji
+ gdm z wyborem userów (niby plus, niby minus)
+ rozjaśnianie matrycy mi działa (a w Ubuntu nie)
Czego nie ma Fedora, a jest w Ubuntu:
+ repozytoria - ponad 20000 paczek, także nonfree, dostępne od razu (jedyne co trzeba sobie samemu dodać to repozytorium medibuntu - libdvdcss, w32codecs)
+ apt - szybki i niezawodny, może wyszukiwać podczas instalacji, lepsze wyszukiwanie (niż yum), użyteczna opcja autoremove, do tego świetna opcjonalna nakładka - wajig
+ stały cykl wydania, zsynchronizowany z cyklem gnome
+ lepsza jakość paczek (patrz niepodpisane paczki w Fedorze)
+ więcej dostępnych repozytoriów
+ ubuntu-restricted-extras - 1 metapaczka instalująca niewolne badziewie
+ Ubuntu daje użytkownikowi wybór, a Fedora nie (vide mp3, nonfree, etc)
+ sudo - jedno hasło zamiast 2
Na koniec najczęściej powtarzany zarzut do Ubuntu: że nie daje użytkownikowi wyboru środowiska podczas instalacji - zarzut jest bezzasadny bo użytkownik dokonuje wyboru wybierając odpowiednią płytę - Ubuntu, Kubuntu, Xubuntu. Dzięki temu nie musi ściągać ISO zawierającego tego czego nie będzie używać (dodatkowe środowiska graficzne). A jak ktoś się później rozmyśli to w zainstalowanym *buntu zawsze może doinstalować inne środowiska. Do tego wystarczy 1 metapaczka - ubuntu-desktop, kubuntu desktop lub xubuntu-desktop.
Jak komuś z was się chce to niech przetłumaczy moje uwagi i przekaże je developerom Fedory. Ew. możecie zgłosić sugestie lub bugi tam gdzie trzeba.
Podsumowując: polecam wszystkim dokładne testowanie innych dystrybucji - można się dzięki temu sporo dowiedzieć i importować dobre rozwiązania do swojej dystrybucji.