Mandriva 2007 - krótki test
Trochę mi się nudziło więc postanowiłem wykorzystać starego laptopa do testów różnych dystrybucji Linuksa.
A żeby nie musieć go nosić do drugiego pokoju gdzie jest kabel sieciowy użyłem kabla crossowanego do połączenia starego laptopa z nowym, zainstalowałem na nowym laptopie paczkę ipmasq, ustawiłem na interfejsie eth0 statyczne adresy IP (192.168.2.1 dla nowego laptopa i to samo z końcówką 2 dla starego) a na starym laptopie wskazałem adres IP nowego jako bramkę sieciową. Dzięki temu manewrowi nie muszę się martwić o dostęp do sieci przy instalacji dowolnych systemów operacyjnych.
Ale przejdźmy do Mandrivy:
Ściągnąłem ISO DVD, nagrałem na DVD+RW i odpaliłem z niego laptopa.
Pierwsza uwaga: jest to ISO zawierające 32-bitowe i 64-bitowe paczki. Więc jak ktoś nie jest tego świadom to na komputerze z 64-bitowym procesorem domyślnie zainstaluje mu się 64-bitowa wersja. Instalator Mandrivy w ogóle nas o tym nie informuje - przypadkiem to odkryłem bawiąc się opcjami przy uruchamianiu instalatora.
Jedziemy dalej: przechodzę przez opcje instalacji, trochę ich dużo w porównaniu z Ubuntu - widać że dawno nie bawiłem się innymi dystrybucjami. ;)
Partycjonowanie: program partycjonujący po ustawieniu zmniejszania 70GB partycji od razu przystąpił do działania - odcięło mnie to na kilkanaście minut od dalszego działania. Gparted którego używa Ubiquity w Ubuntu ustawia sobie kolejkę zadań do wykonania i dopiero na końcu je wszystkie po kolei wykonuje - dzięki temu nie mamy przerw w obmyślaniu rozkładu partycji.
Instalacja: przebiegła gładko, nie mam do niej żadnych uwag. Podczas kopiowania i instalowania paczek instalator wyświetlał reklamy zainstalowanych programów oraz innych usług oferowanych przez Mandrivę - znowu coś czego w Ubuntu nie doświadczam. :)
Po zainstalowaniu pakietów instalator przeszedł do konfiguracji sprzętu. Tutaj niemiłą niespodzianką okazała się możliwość wykrycia i skonfigurowania tylko 1 interfejsu sieciowego. Drugi trzeba skonfigurować dopiero po pierwszym uruchomieniu systemu.
Ale natrafiłem też na miłe niespodzianki: instalator pozwala na instalację windowsowych sterowników wifi do ndiswrappera oraz na wycinanie z nich firmware’u jeśli używamy linuksowego sterownika. Niestety ta druga opcja nie zadziałała poprawnie - firmware nie został poprawnie wycięty bądź skopiowany i po instalacji wifi nie działało.
Instalator oferował też wyszukiwanie sterowników na partycji windowsowej - ta opcja również nie zadziałała. Nie wnikam dlaczego.
Kolejny krok: instalacja programu rozruchowego. Użyłem domyślnego dla Mandrivy LiLo. Niestety instalator nie dopisał do jego konfiguracji innych dystrybucji Linuksa obecnych na moim dysku. Nie umożliwiał też łatwego ich znalezienia.
Koniec instalacji, restart, pierwsze uruchomienie.
Po zalogowaniu się system proponuje mi rejestrację w systemie Mandriva Online. Niestety z powodu źle skonfigurowanej sieci rejestracja nie udaje się. Konfiguruję poprawnie sieć, odpalam program rejestracyjny jeszcze raz. Rejestracja dalej nie udaje się. A sieć działa.
Olewam sprawę i jadę dalej: próbuję zaktualizować wszystkie pakiety w systemie do najnowszych wersji. Używam do tego standardowego systemowego narzędzia które znalazłem w Centrum Sterowania Mandriva Linux. Program głupio mnie pyta czy chcę połączyć się z mirrorami w celu pobrania najnowszych pakietów - co za idiota wymyślił to pytanie? Oczywiście że chcę, gdybym nie chciał to bym nie uruchamiał tego programu.
Mam już przed sobą listę dostępnych aktualizacji podzieloną na kategorie (Biuro, Dźwięk, Grafika, itd), i co ja mam z tym zrobić? Otóż muszę przejrzeć wszystkie kategorie, sprawdzić co jest dostępne do zaktualizowania i samemu zaznaczyć co chcę zaktualizować. A jak chcę zaktualizować wszystko jak leci? Nie ma takiej możliwości. Co robię? Olewam sprawę bo nie chce mi się zaznaczać setki pojedynczych pakietów. (Edit: poradziłem sobie odpalając z konsoli urpmi –auto-select, ale ZU tego nie zrobi)
Sprawdzam dalej: mp3 działa, wideo w większości przypadków działa (zależy jaki kodek).
Podczas używania Mandrivy szybko dało się zauważyć że wentylator laptopa prawie cały czas chodzi na maksymalnych obrotach a żaden proces nie zżerał 100% mocy procesora. Wniosek: Mandriva nie radzi sobie z laptopami.
Na starym laptopie mam zintegrowaną kartę SIS M760GX więc nie ma na niej możliwości przetestowania akceleracji 3D. Pobieżne próby wyszukiwania zamkniętych sterowników Nvidii i Ati w pakietach dostępnych do zainstalowania zakończyły się fiaskiem. Javy (tej od Suna) i Flasha też nie ma w repozytoriach.
Więcej testów mi się nie chciało.
Co sądzę o Mandrivie po tej krótkiej przygodzie? IMHO nie nadaje się ona dla początkujących użytkowników.
ximian
said,
23 grudzień 2006 (sobota) at 21:13:00
I pomyśleć, że kiedy zaczynałem przygodę z Linuksem to wtedy Mandrake był uważany za najbardziej przyjazną użytkownikowi dystrybucję.
madman
said,
23 grudzień 2006 (sobota) at 21:37:46
IMHO nie nadaje sie do niczego, nie tylko dla poczatkujacych.
“Powinni tego zabronic” ;)
A tak na powaznie, to Mandr[ake | iva] chce za duzo na raz. A ma to byc tylko system operacyjny. Nie potrzebuje 20 przegladarek internetowych. Nie, nie chce mi sie recznie wybierac pakietow :)
Podoba mi sie podejscie z [k|x]ubuntu - jeden desktop wkoncu i tak wystarcza :)
rozbit
said,
24 grudzień 2006 (niedziela) at 11:44:08
mandriva jest dziwna. Czasem sprawia wrazenie bardzo fajnej i prostej, ale… Instalacja psi to dramat… dodanie repozytoriow za pomoca easurupmi tez nie jest fajne. Co do flasha i javy to sa w wersji platnej. Ogolnie w dupie z mandriva, ubu se rzadzi swiatem:)
madman
said,
24 grudzień 2006 (niedziela) at 13:36:58
@ximian: Co do poczatkow Mandrake, sam pamietam jego powstanie z RedHata. Byla to zdaje sie pierwsza dystrybucja z graficznym instalatorem. Potem, niestety, inne systemy szly do przodu, natomiast Mandrake/driva dodawala tylko kolejne plytki z pakietami (na upartego mogliby wydac wersje na 100 DVD ze zgranymi najwazniejszymi stronami internetowymi ;p)
Instalacja pakietow? Najlatwiej jest recznie sciagnac, potem recznie zainstalowac ignorujac zaleznosci. O instalacji a’la apt-get mozna zapomniec :) Owszem, jakies narzedzia sa. Ale ich dzialanie i obsluga pozostawiaja wiele do zyczenia :>
default
said,
24 grudzień 2006 (niedziela) at 22:04:34
slackware rulez
Szczypek
said,
25 grudzień 2006 (poniedziałek) at 18:33:08
Ludzie nadal uważają, że Mandriva jest najbardziej user-friendly. W grudniowym Linux+ została przedstawiona jako świetny system, który zawsze działa ;)
Azrael Nightwalker
said,
25 grudzień 2006 (poniedziałek) at 19:33:15
Właśnie wywaliłem Mandrivę bo mi popsuła tablicę partycji. Miałem dostęp do danych, mogłem formatować partycje ale nie mogłem zmieniać ich rozmiaru, usuwać ani dodawać. Instalatory Fedory i Suse widziały pusty dysk. Knoppix ani Ubuntu nie potrafiły naprawić tablicy partycji za pomocą wskazówek do sfdiska które znalazłem. Na szczęście Windows XP potrafił usunąć wszystkie Linuksowe partycje (przez Zarządzanie Dyskami) więc mogłem je utworzyć od nowa i testować kolejne dystrybucje.
zdzichu
said,
26 grudzień 2006 (wtorek) at 22:41:54
używam mandriva 2005 le i nie mam żadnych problemów wszystko działa jak trzeba
CoSTa
said,
28 grudzień 2006 (czwartek) at 10:00:54
takoż pobawiłem się chwilkę i rzecz wyleciała z twardego w tempie przyspieszonym. mandriva way nie podoba mi się - wszystko razem do kupy jakoś nie potrafi sensownie zadziałać, aktualizacje na moich trzech megabitach ciągnące się godzinami (nie wiem co to za serwery ale wolne w cholerę), wysypujący się xgl, i wygląd na dzień dobry odpychający silniej jeszcze, niż problemy.
niefajne, siermiężne, cierpiące na kompleks “naści wszystko co mamy waści i jakoś to będzie”. nie będzie. w życiu na to pieniędzy bym nie wydał.
szymon
said,
31 grudzień 2006 (niedziela) at 11:55:18
Ja kupiłem PP ale też wywaliłem. Praca z madnrivą to jak niekończąca się praca z wieczną wersją beta. Z ciekawostek, to np. obsługa zewnętrznych dysków przez usb z partycją NTFS… po podłączeniu dysku następuje automontowanie, poczym okazuje się, że dysk jest dostępny tylko dla roota. :P
Poza tym Gnome w Mandrivie jest jakieś takie okrojone. Jak dla mnie, na dzień dzisiejszy to SLED jest tą najlepszą :)