Linux Mint
Przeglądu dystrybucji Linuksa ciąg dalszy: Linux Mint - znowu modyfikacja Ubuntu, zawierającą Javę, Flasha i kodeki audio/wideo. Użyłem najnowszej wersji: 2.1 Bea. Niewiele się różni od Ubuntu 6.10 więc nie będę się rozpisywał na temat instalacji. Więc jakie są te różnice?
- nowsza wersja OpenOffice (2.1), niestety bez polskiego tłumaczenia, brakuje też OOo Base
- dodano Mplayera i Amaroka
- usunięto Ekigę, Gimpa, Rhythmboksa oraz wszystkie gry
- dodano Xchat-Gnome
- dodano ndisgtk - graficzną nakładkę do instalacji windowsowych sterowników wifi dla ndiswrappera
- usunięto większość ikonek z panelu Gnoma
- dodano repozytoria universe, multiverse, backports, proposed oraz amarok-144 (z kubuntu.org)
- dodano javę, flasha 9 beta oraz kodeki audio i wideo
- dodano Network Managera
- dodano motywy graficzne Minta
Co o tym sądzę?
Brak polskiego tłumaczenia dla OpenOffice 2.1 i Mplayera wyraźnie dyskwalifikuje Minta wśród polskich użytkowników. Poza tym Mint domyślnie ustawia angielskie repozytoria Ubuntu co odbija się na prędkości ściągania aktualizacji.
Zaś dodanie repo edgy-proposed uważam za duży błąd. Paczki które w nim się pojawiają są przeznaczone dla testerów a nie zwykłych użytkowników. Poza tym te paczki i tak później trafiają do oficjalnych repozytoriów więc zmusza to użytkownika do dwukrotnego ściągania tych samych paczek (powtórne ściąganie 80MB paczek z aktualizacją OpenOffica dało mi się we znaki).
Na koniec ponarzekam jeszcze na motyw graficzny Minta. Jest niedopracowany, litery na pasku postępu są w nim niewyraźne, a ikonka którą dodaje do menu głównego nie ma nic wspólnego z ikonką Minta na ich oficjalnej stronie.
Podsumowując: póki co nie warto zamieniać Ubuntu na Minta. Javę, flasha i kodeki można łatwo samodzielnie zainstalować.
zompa
said,
9 luty 2007 (piątek) at 8:27:13
Też mi zarzuty. Motyw graficzny niedopracowany…zmień sobie n human z ubuntu. Prędkość ściagania aktualizacji jest u mnie szatańska wręcz. jak sie ma neostradę 128 to nie ma czego oczekiwać. Jak to sie mówi: z pewnych rzeczy bata nie ukręcisz. Jedyny zarzut to brak tej polonizacji w openoffice (który mi osobiście w niczym nie przeszkadza), bo mplayera nie używam. Podsumowując: jak komus przeszkadza jeden kolorek, czy ikonka nie tak, czy “paste” zamiast “wklej”….to oczywiście nie powinien zaoszczędzać tych kilku godzin aktualizacji repozytoriów, instalacji i konfiguracji kodeków i pluginów. Mint jest właściwie gotowy do używania zaraz po postawieniu. Instalowałem jedynie prgramy do których przywykłem. Jestem wielkim zwolennikiem Ubuntu i będę go zawsze bronił w pojedynku z innymi dystrybucjami, ale dlaczego nie ułatwic sobie życia. Po co instalować ubuntu, skoro już jest Mint?
Azrael Nightwalker
said,
10 luty 2007 (sobota) at 13:06:02
Dodanie repo które może popsuć system to dla ciebie żaden zarzut? To fajnie masz…
“brak tej polonizacji w openoffice (który mi osobiście w niczym nie przeszkadza), bo mplayera nie używam.”
LOL! Chyba ci się coś pochrzaniło…
“oczywiście nie powinien zaoszczędzać tych kilku godzin aktualizacji repozytoriów, instalacji i konfiguracji kodeków i pluginów.”
Kilka godzin na instalację kodeków i pluginów? Przecież to max. 10 minut roboty.
Z resztą Ubuntu 7.04 będzie miało ułatwioną instalację kodeków i innych popularnych rzeczy więc Mint stanie się zwyczajnie niepotrzebny.
Robert Ignatowicz
said,
12 czerwiec 2007 (wtorek) at 11:07:02
Witam,
postanowiłem dołączyć się do dyskusji, ponieważ sam używam i Ubuntu (w pracy) i Mint-a (w domu). Uważam zarzuty Azraela za trochę bezpodstawne - polonizacja Minta (łącznie z OpenOffice) to kwestia kilku minut. Gimp nie jest usunięty (przynajmniej w aktualnej wersji). Sam system działa bardzo stabilnie i szybko. Ale ogólnie nie ma duzych róznic - kwestia różnicy w oferowanych pakietach jest mało ważna (zawsze można coś zainstalować/odinstalować). Trochę zmieniona szata graficzna Minta może za nim przemawiać - ale nie musi, osobiście wolę szatę graficzną Ubuntu. (To także można zmienić). Jedyną wadą Minta w stosunku co do Ubuntu jest nie do końca dopracowana konfiguracja ustawień systemowych w trybie graficznym, która czasami nie wskakuje. Natomiast z shella mozna wszystko spokojnie ustawić… Także wersja kernela nie przynosi żadnych godnych uwagi różnic.
Przy tak niewielkich różnicach nie ma chyba sensu dyskutować o przewadze jednej dystrybucji nad drugą.
Pozdrawiam!
Robert
Azrael Nightwalker
said,
12 czerwiec 2007 (wtorek) at 12:13:34
Zauważ że moja wypowiedź dotyczyła Minta 2.1, zaś ty pewnie masz wersję 3.0.