31 grudzień 2006 (niedziela) at 1:10:12
przez Azrael Nightwalker (Suse)
Jakieś pół roku temu instalowałem u siebie SUSE Linux Enterprise Desktop. Zacząłem pisać recenzję ale jej nie dokończyłem. Potem serwer mi padł na 3 miesiące. Teraz odkopałem ten brudnopis i postanowiłem go opublikować, nawet mimo to że jest niedokończony. Lepsza taka recenzja niż żadna.
[BEGIN transmission from the past]
Wreszcie znalazłem chwilę czasu żeby opisać moje boje z Suse Linux Enterprise Desktop 10, dokonane na moim laptopie -
Acer Aspire 5002 WLMi (seria 5000 - na wypadek gdyby gógiel się nie domyślił) - oraz starym kompie (Athlon 1.1 Ghz, 768MB RAM, Geforce FX 5200).
Zacząłem kilka tygodni temu od wersji RC3 - ściągnąłem 5 obrazów CD ze strony Novella i próbowałem z tych CD można zrobić ISO DVD za pomocą skryptu do przeróbki obrazów dostępnego na wiki openSUSE. Niestety tak przygotowane ISO okazało się bezużyteczne, instalator nie potrafił zlokalizować pakietów. Skrypt ten doskonale działa z openSUSE. Z Enterprise podobno też, ale najwidoczniej z 10 ma problemy. Może już to naprawili - nie sprawdzałem. No to nagrałem 5 CDRW i spróbowałem jeszcze raz. Na pierwszy ogień poszła próba aktualizacji openSUSE 10.1 do SLED 10 RC3.
Aktualizacja się w zasadzie udała, ale wystąpiły drobne problemy. Kdm wciąż był domyślnym menedżerem logowania, zaś instalator SLED odinstalował motywy z Suse 10.1 więc nie wyglądało to najlepiej. Po zalogowaniu do KDE (również pozostałość po 10.1) większość ikonek z paska zadań znikła i pojawiło się mnóstwo błędów.
Wylogowałem się i tym razem ręcznie wybrałem Gnome. Tutaj już było elegancko. Niemniej jednak przy instalowaniu dodatkowego softu i przy aktualizacji pojawiło się kilka zgrzytów - okazało się że nośniki Suse 10.1 pozostały w konfiguracji Yasta jako źródła instalacji przez co co chwilę wyskakiwały mi dziwne zależności i próby ich naprawienia. Po usunięciu tych źródeł sytuacja się uspokoiła ale mimo to i tak postanowiłem jeszcze raz zainstalować SLEDa, tym razem na czysto. Wkładanie 5 płyt po kolei było trochę denerwujące, zwłaszcza że z 2 z nich kopiowane było zaledwie po kilka MB. Developerzy Novella mogli dopracować ułożenie plików na płytach żeby wyeliminować zbędne przerzucanie płytami. Instalacja przebiegła bezproblemowo, tylko trochę mnie zdziwiło że pod koniec Yast 3 razy się restartował - bez sensu. :/
Po instalacji zabrałem się do testowania podstawowych programów. Tutaj przeżyłem gorzkie rozczarowanie bo SLED kompletnie nie radził sobie z żadnymi filmami, nawet tymi w otwartych formatach (OGM). Z mp3 było już trochę lepiej - Helix Banshee je odtwarza bez problemu. Postanowiłem też zainstalować Amaroka - okazało się że jedyny dostępny dla niego silnik (xine) nie ma obsługi mp3 i nie da się jej normalnie doinstalować. Próbowałem też doinstalować inne programy - i znowu się rozczarowałem. Repozytoria SLED10 zawierają mało programów a w sieci nie znalazłem żadnych dodatkowych repozytoriów dla SLEDa. No to ręcznie ściągnąłem kilka paczek z repozytorium Packmana dla openSUSE. Psi się zainstalowało, Mplayer już nie chciał. Na szczęście jego zależności i kodeki udało mi się zainstalować z ściągniętych rpmów. Zostało mi tylko samodzielne skompilowanie Mplayera - udało się, choć bez GUI, ale to i tak było coś bo wreszcie mogłem w miarę normalnie oglądać filmy. Z kolejnych programów do instalacji na liście był aMule - tutaj żadna paczka SLEDowi nie odpowiadała. Kompilować go mi się nie chciało więc póki co go olałem bo go nie potrzebowałem od razu. Jeszcze apropos instalatora oprogramowania: częściowo był po polsku a częściowo po angielsku więc można było natrafić na komiczne teksty takie jak:

Ale dość narzekania. Sama praca z Suse Linux Enterprise Desktop 10 była bardzo przyjemna. Bardzo mi się podobało ich menu, wyszukiwarka aplikacji oraz centrum sterowania. Przeglądając opcje dostępne w owym centrum natrafiłem na “Efekty pulpitu” - czyli program do włączania i konfiguracji Xgl’a. Niestety karta grafiki w moim notebooku jest cienka i nie posiada sterowników 3D więc o Xgl na laptopie mogłem zapomnieć. Ale przecież mam jeszcze starego kompa z Nvidią… (i tutaj powinna się pojawić przerwa na reklamę ;)).
No to zainstalowałem SLEDa 10 RC3 na starym kompie tylko po to żeby przetestować Xgla. Po instalacji zalogowałem się i wlazłem do centrum sterowania żeby włączyć osławione efekty pulpitu. System wykrył moją kartę jako kompatybilną i próbował automatycznie ściągnąć sterowniki. Niestety nie udało mu się. Musiałem sam odpalić instalatora dodatkowego oprogramowania w nim znaleźć odpowiednie sterowniki. Najgłupsze było to że kilka paczek tak samo się nazywało. Próbowałem po kolei instalować każdą z nich - w końcu jedna się zainstalowała.
…
[ERROR 666 transmission lost]
I na tym kończy się mój brudnopis. Mam w nim jeszcze kilka nierozwiniętych haseł o problemach które napotkałem ale teraz nie zdołam już ich opisać bo SLED10 dawno wyparował z mojego laptopa.
Aktualnie na warsztacie mam openSUSE 10.2 i już widzę że część rzeczy których nie zdążyłem opisać w recenzji SLED10 powtarza się w openSUSE 10.2. Więc nie wszystko stracone ;)
Permalink
Komentarze
31 grudzień 2006 (niedziela) at 0:28:34
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu)
Przeglądu dystrybucji Linuksa ciąg dalszy: Linux Mint - znowu modyfikacja Ubuntu, zawierającą Javę, Flasha i kodeki audio/wideo. Użyłem najnowszej wersji: 2.1 Bea. Niewiele się różni od Ubuntu 6.10 więc nie będę się rozpisywał na temat instalacji. Więc jakie są te różnice?
- nowsza wersja OpenOffice (2.1), niestety bez polskiego tłumaczenia, brakuje też OOo Base
- dodano Mplayera i Amaroka
- usunięto Ekigę, Gimpa, Rhythmboksa oraz wszystkie gry
- dodano Xchat-Gnome
- dodano ndisgtk - graficzną nakładkę do instalacji windowsowych sterowników wifi dla ndiswrappera
- usunięto większość ikonek z panelu Gnoma
- dodano repozytoria universe, multiverse, backports, proposed oraz amarok-144 (z kubuntu.org)
- dodano javę, flasha 9 beta oraz kodeki audio i wideo
- dodano Network Managera
- dodano motywy graficzne Minta
Co o tym sądzę?
Brak polskiego tłumaczenia dla OpenOffice 2.1 i Mplayera wyraźnie dyskwalifikuje Minta wśród polskich użytkowników. Poza tym Mint domyślnie ustawia angielskie repozytoria Ubuntu co odbija się na prędkości ściągania aktualizacji.
Zaś dodanie repo edgy-proposed uważam za duży błąd. Paczki które w nim się pojawiają są przeznaczone dla testerów a nie zwykłych użytkowników. Poza tym te paczki i tak później trafiają do oficjalnych repozytoriów więc zmusza to użytkownika do dwukrotnego ściągania tych samych paczek (powtórne ściąganie 80MB paczek z aktualizacją OpenOffica dało mi się we znaki).
Na koniec ponarzekam jeszcze na motyw graficzny Minta. Jest niedopracowany, litery na pasku postępu są w nim niewyraźne, a ikonka którą dodaje do menu głównego nie ma nic wspólnego z ikonką Minta na ich oficjalnej stronie.
Podsumowując: póki co nie warto zamieniać Ubuntu na Minta. Javę, flasha i kodeki można łatwo samodzielnie zainstalować.
Permalink
4, przyłącz się do dyskusji
29 grudzień 2006 (piątek) at 20:30:40
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu)
Wziąłem na warsztat kolejną dystrybucję: SimplyMEPIS (wersja 6.0). Jest oparta na Ubuntu (poprzednie wersje były oparte na Debianie), ale domyślnym środowiskiem jest KDE. Ma całkiem fajny instalator - można z niego uruchomić QTParted, pozwala łatwo wybrać partycje do instalacji. Niestety nie jest on przetłumaczony na inne języki i nie wykrywa innych dystrybucji linuksa. Poza tym instalator nie sprawił mi żadnych problemów.
Podczas uruchamiania systemu w oczy rzuca się Splashy (zamiast Usplasha) - fajnie wygląda i po naciśnięciu F2 pozwala zobaczyć szczegóły ładowania systemu.
Po pierwszym uruchomieniu zauważyłem, że KDE jest po angielsku, system ma ustawione angielskie kodowanie znaków a strefa czasowa jest ustawiona na Nowy Jork. Musiałem to przestawić i zainstalować paczki z tłumaczeniami. Wtedy zauważyłem kolejną różnicę w stosunku do Ubuntu:
Mepis wymaga podania hasła roota (zamiast swojego), zaś użytkownik nieuprzywilejowany nie ma uprawnień do sudo (ale do “su -” ma) co mnie trochę zdenerwowało (przyzwyczajenie z Ubuntu).
Przy okazji zerknąłem do listy repozytoriów: oprócz swojego własnego (apt.mepis.org) Mepis używa także repozytoriów Ubuntu (main, restricted, universe, multiverse, security, updates, backports). Mepis jest oparty na Ubuntu 6.06 więc repozytoria Dappera wpisane do pliku sources.list nikogo nie powinny dziwić (szkoda tylko że Mepis nie ma ich klucza GPG). Tymczasem obok nich jest też 1 repozytorium z Breezy’ego! Domyślnie jest odblokowane więc na pewno wielu osobom będzie sprawiało problemy (np. różne nazwy paczek z OpenOffice.org). Poza tym w repozytoriach jest też repo Cipherfunk, ale domyślnie nieaktywne.
A jak u niego z samym użytkowaniem? Mepis zawiera javę, flasha oraz kodeki audio i wideo (libxine-extracodecs) ale nie zawiera libdvdcss. Menedżerem pakietów jest Synaptic. Mimo tego że jest to program na GTK to całkiem dobrze się komponuje z KDE bo motyw GTK zastosowany w Mepisie całkiem przypomina QT.
Z innych programów wartych uwagi zauważyłem: Firefox, KlamAV, Keep, Xara Xtreme, Real Player 10, XMMS, Amarok, ADSL config, gFTP, Gaim, Xchat, Pan, Skype, Camstream, JBidWatcher, Słownik, Kmail, Thunderbird, Guarddog, Tuxkart, Planet Penguin Racer, CheckBookTracker.
Co sądzę o takim doborze programów?
KlamAV - antywirus, fajnie że jest, ale na 99% się nie przyda.
Keep - narzędzie do backupu, może się przydać.
Xara Xtreme - zaawansowany program do grafiki wektorowej.
XMMS, Amarok, Real Player - odtwarzacze muzyki, przynajmniej jeden z nich jest całkowicie zbędny (zgadnijcie który?)
Thunderbird, Pan, Kmail - ten pierwszy jest zbędny skoro 2 kolejne są zainstalowane.
ADSL/PPPoE configuration - może komuś się uda tym skonfigurować Neostradę, ja nie mam więc nie mogę sprawdzić.
gFTP - zamiast niego dałbym jakiegoś klienta FTP na QT.
Gaim, Xchat - czyżby twórcy Mepisa zapomnieli że KDE ma swój komunikator i klienta IRC?
Camstream - nie mam kamery więc nie sprawdzę.
JBidWatcher - eBay bidding tool - niezły bajer dla handlarzy ;)
Guarddog - narzędzie do konfiguracji firewalla, przydatne.
CheckBookTracker - badziewnie wygląda bo zrobiony w GTK1.
Tuxkart, Planet Penguin Racer - gierki w 3D, yaaaay! :)
Generalnie, Mepis ma całkiem bogaty zestaw aplikacji (w tym niewolnych), tylko autorzy powinni go bardziej dopracować, wywalić programy duplikujące daną funkcjonalność, używać aplikacji na QT gdzie tylko się da i popracować nad tłumaczeniami.
Jako ciekawostkę na koniec dodam, że do Ubuntu można dodać repozytorium Mepisa:
deb http://apt.mepis.org/6.0/ mepis main
Użytkownicy Dappera mogą z niego korzystać bez obaw. Użytkownicy innych wersji (w tym i ja) robią to na własne ryzyko. Owo repo zawiera paczki z następującymi programami: Skype, Java, Splashy, Xara LX, Bioapi (do czytników linii papilarnych), Oracle XE, Real Player, Grub-gfxboot (modyfikacja Gruba wykorzystująca lepszy engine grafiki, jak np. w Suse), bcm43xx-firmware. Mogą się przydać.
Permalink
6, przyłącz się do dyskusji
29 grudzień 2006 (piątek) at 0:10:09
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu, Windows)
Zrobiłem dziś mały test i zmierzyłem czas uruchamiania się moich systemów operacyjnych. Czas mierzyłem od momentu wybrania systemu w Grubie. Oto wyniki:
Windows XP (preinstalowany przez HP, Norton Antivirus zamieniony na Avasta): 0m 36s do ekranu logowania, 1m 34s do momentu kiedy laptop przestanie mielić dysk (czyli dopiero wtedy mogę normalnie rozpocząć pracę bo wcześniej każdy program będzie się uruchamiał z prędkością żółwia)
Ubuntu 6.10 (w miarę standardowa instalacja, z dodatkowych usług mam tylko serwer dhcp, w autostarcie Gnoma mam tylko Glippera): 0m 45s do uruchomienia GDMa, 1m 11s do momentu ustania mielenia dysku po starcie Gnoma.
Wnioski wyciągnijcie sami.
Permalink
21, przyłącz się do dyskusji
28 grudzień 2006 (czwartek) at 15:05:48
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu)
Niedawno po uruchomieniu Gparted zauważyłem że w moim Ubuntu partycja swap jest uszkodzona. W moim laptopie mam 1GB RAMu więc system doskonale sobie radził bez swapa. Śledztwo którego przeprowadziłem doprowadziło mnie do błędu #66637. Okazało się że initramfs-tools nie radzi sobie z nowym systemem montowania partycji opartym o UUID (obecnym w Ubuntu od wersji 6.10). Jeśli sformatujemy partycję swap po instalacji systemu to otrzyma ona nowy UUID, ale nie będzie on zapisany we wszystkich wymaganych plikach systemowych więc przy próbie hibernacji system popsuje partycję wymiany.
Jeśli już mamy popsutą partycję swap to wystarczy ją powtórnie sformatować a potem upewnić się że pliki /etc/fstab oraz /etc/initramfs-tools/conf.d/resume zawierają poprawne ścieżki do niej (albo po UUID albo po staremu - /dev/hdaX) i potem wykonać komendy:
sudo swapon -a
oraz
sudo update-initramfs -u
Pomimo w/w poprawek hibernacja mi wciąż nie działa i jeszcze nie znalazłem tego przyczyny, ale przynajmniej mam znów działającego swapa.
Permalink
4, przyłącz się do dyskusji
28 grudzień 2006 (czwartek) at 14:41:53
przez Azrael Nightwalker (Gadu Gadu)
Dziennik Internautów donosi że Gadu-Gadu rozsyła trojany. Trojan rozsyła linki do strony, która dzięki dziurze w IE umożliwia mu przechwycenie hasła GG i rozsyłanie się dalej. Na razie poza rozsyłaniem się dalej trojan nic nie robi, ale posiada on możliwość autoaktualizacji więc nigdy nie wiadomo co będzie robił później. Po szczegóły jego działania odsyłam do w/w linków.
Oczywiście nie byłbym sobą gdybym przy okazji nie wspomniał że użytkownicy lepszych komunikatorów i protokołów nie mają się czego bać bo ów trojan u niech nie będzie się rozsyłał dalej. Dlatego polecam wszystkim zaopatrzyć się w komunikator lepszy niż GG.
Permalink
2, przyłącz się do dyskusji
23 grudzień 2006 (sobota) at 20:20:13
przez Azrael Nightwalker (Mandriva)
Trochę mi się nudziło więc postanowiłem wykorzystać starego laptopa do testów różnych dystrybucji Linuksa.
A żeby nie musieć go nosić do drugiego pokoju gdzie jest kabel sieciowy użyłem kabla crossowanego do połączenia starego laptopa z nowym, zainstalowałem na nowym laptopie paczkę ipmasq, ustawiłem na interfejsie eth0 statyczne adresy IP (192.168.2.1 dla nowego laptopa i to samo z końcówką 2 dla starego) a na starym laptopie wskazałem adres IP nowego jako bramkę sieciową. Dzięki temu manewrowi nie muszę się martwić o dostęp do sieci przy instalacji dowolnych systemów operacyjnych.
Ale przejdźmy do Mandrivy:
Ściągnąłem ISO DVD, nagrałem na DVD+RW i odpaliłem z niego laptopa.
Pierwsza uwaga: jest to ISO zawierające 32-bitowe i 64-bitowe paczki. Więc jak ktoś nie jest tego świadom to na komputerze z 64-bitowym procesorem domyślnie zainstaluje mu się 64-bitowa wersja. Instalator Mandrivy w ogóle nas o tym nie informuje - przypadkiem to odkryłem bawiąc się opcjami przy uruchamianiu instalatora.
Jedziemy dalej: przechodzę przez opcje instalacji, trochę ich dużo w porównaniu z Ubuntu - widać że dawno nie bawiłem się innymi dystrybucjami. ;)
Partycjonowanie: program partycjonujący po ustawieniu zmniejszania 70GB partycji od razu przystąpił do działania - odcięło mnie to na kilkanaście minut od dalszego działania. Gparted którego używa Ubiquity w Ubuntu ustawia sobie kolejkę zadań do wykonania i dopiero na końcu je wszystkie po kolei wykonuje - dzięki temu nie mamy przerw w obmyślaniu rozkładu partycji.
Instalacja: przebiegła gładko, nie mam do niej żadnych uwag. Podczas kopiowania i instalowania paczek instalator wyświetlał reklamy zainstalowanych programów oraz innych usług oferowanych przez Mandrivę - znowu coś czego w Ubuntu nie doświadczam. :)
Po zainstalowaniu pakietów instalator przeszedł do konfiguracji sprzętu. Tutaj niemiłą niespodzianką okazała się możliwość wykrycia i skonfigurowania tylko 1 interfejsu sieciowego. Drugi trzeba skonfigurować dopiero po pierwszym uruchomieniu systemu.
Ale natrafiłem też na miłe niespodzianki: instalator pozwala na instalację windowsowych sterowników wifi do ndiswrappera oraz na wycinanie z nich firmware’u jeśli używamy linuksowego sterownika. Niestety ta druga opcja nie zadziałała poprawnie - firmware nie został poprawnie wycięty bądź skopiowany i po instalacji wifi nie działało.
Instalator oferował też wyszukiwanie sterowników na partycji windowsowej - ta opcja również nie zadziałała. Nie wnikam dlaczego.
Kolejny krok: instalacja programu rozruchowego. Użyłem domyślnego dla Mandrivy LiLo. Niestety instalator nie dopisał do jego konfiguracji innych dystrybucji Linuksa obecnych na moim dysku. Nie umożliwiał też łatwego ich znalezienia.
Koniec instalacji, restart, pierwsze uruchomienie.
Po zalogowaniu się system proponuje mi rejestrację w systemie Mandriva Online. Niestety z powodu źle skonfigurowanej sieci rejestracja nie udaje się. Konfiguruję poprawnie sieć, odpalam program rejestracyjny jeszcze raz. Rejestracja dalej nie udaje się. A sieć działa.
Olewam sprawę i jadę dalej: próbuję zaktualizować wszystkie pakiety w systemie do najnowszych wersji. Używam do tego standardowego systemowego narzędzia które znalazłem w Centrum Sterowania Mandriva Linux. Program głupio mnie pyta czy chcę połączyć się z mirrorami w celu pobrania najnowszych pakietów - co za idiota wymyślił to pytanie? Oczywiście że chcę, gdybym nie chciał to bym nie uruchamiał tego programu.
Mam już przed sobą listę dostępnych aktualizacji podzieloną na kategorie (Biuro, Dźwięk, Grafika, itd), i co ja mam z tym zrobić? Otóż muszę przejrzeć wszystkie kategorie, sprawdzić co jest dostępne do zaktualizowania i samemu zaznaczyć co chcę zaktualizować. A jak chcę zaktualizować wszystko jak leci? Nie ma takiej możliwości. Co robię? Olewam sprawę bo nie chce mi się zaznaczać setki pojedynczych pakietów. (Edit: poradziłem sobie odpalając z konsoli urpmi –auto-select, ale ZU tego nie zrobi)
Sprawdzam dalej: mp3 działa, wideo w większości przypadków działa (zależy jaki kodek).
Podczas używania Mandrivy szybko dało się zauważyć że wentylator laptopa prawie cały czas chodzi na maksymalnych obrotach a żaden proces nie zżerał 100% mocy procesora. Wniosek: Mandriva nie radzi sobie z laptopami.
Na starym laptopie mam zintegrowaną kartę SIS M760GX więc nie ma na niej możliwości przetestowania akceleracji 3D. Pobieżne próby wyszukiwania zamkniętych sterowników Nvidii i Ati w pakietach dostępnych do zainstalowania zakończyły się fiaskiem. Javy (tej od Suna) i Flasha też nie ma w repozytoriach.
Więcej testów mi się nie chciało.
Co sądzę o Mandrivie po tej krótkiej przygodzie? IMHO nie nadaje się ona dla początkujących użytkowników.
Permalink
10, przyłącz się do dyskusji
22 grudzień 2006 (piątek) at 13:09:10
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu)
Mamy ciąg dalszy ataku klonów Ubuntu. Tym razem pojawiła się świąteczna edycja. Oprócz świątecznego wystroju oferuje ona następujące pakiety:
* Integrated codecs (the good the bad & the ugly)
* Flash player 9 beta
* Java
* Adobe Acrobat reader
* Mplayer, VLC, Songbird & Amarok players
* Mencoder, K9Copy, DeVeDE, DVD Shrink - dvd copying software
* Integrated Nvidia drivers (will work with other cards)
* Beryl (icon on desktop of live DVD / CD to initiate works with Intel cards currently, Nvidia is coming!!!)
* Automatix 2 & Automatix Bleeder (in case you want additional software)
* Gaim beta 5 & plugins
* GFTP - FTP Client
* KVIrc - IRC Client
* Additional Themes, icons, cursors & logins
* XSnow - got to love Christmas
* Samba
* NFS
* EasyTag - MP3 Tag Editor
* GDesklets - Eyecandy & info
* Inkscape - Vector editing program
* Screem - HTML Editor
* Gambas - Programing environment
* QEMU & Kqemu Accelerator - Emulation
* Screem - HTML Editor
* Avidemux - Avi (divx /xvid) editor
* NTFS read / write support
* Lamp - web server (Apache2, mysql, PHP5)
* phpmyadmin
* Azureus - P2P software
* MS core Font’s and extra fonts
* Wine - Windows emulation
* Alien - Allows installation of foriegn packages (RPM, suse etc)
* Gobby Team programing software
* Ksnapshot - Screen capture software
* Google Picasa - Graphic editing software
* Frostwire Pro - P2P software
* Kolourpaint - Graphics software
* Qcad - Autocadlike software
* Archive Suite - virtually any archive can be handled
* Ajunta IDE - Programing environment
* Bluefish - HTML Editor
* Glade - Interface designer
* Gtranslator
* Bit Tornado - P2P Software
* Amule - P2P software
* Kino - Flick editor
* Audacity - Sound editor
* Dvdrip - Dvd ripping software
* Democracy Player
* Listen Media Manager
* Steamripper - music streamer
* Ilinux (banshee)
* Gnucash - Financial software
* Aria - Download manager
* Build Essentials and make utility’s
* Quanta Plus and extras - HTML Editor
* Graveman - burning software
* New Grub splash screen and animated “very pretty” boot up screen (Live DVD only)
* Bum - Boot-up manager
* Sum - Startup manager
* Istanbul - Live screen capture
* Ghex - Hex editor
* Gourmet - Recipe manager
* Isomaster - CD / DVD ISO editor
* GPHPEdit - PHP Editor
* VCDGear - Multimedia extractor
* Aria - Download manager
* ClamAV - Anti-virus software
* Lifrea - RSS feed reader
* Brasero - Disc burning tool
* X-Chat - IRC Client
* QDVDAuthor - DVD authoring software
* Lynx - Terminal browser
* GKRealm - Hardware monitor
* Sysinfo - System information
* Thunar - File manager
* XSensors - Hardware monitor
* MGM - Moaning Goat Meter
* Yakuake - Quake like terminal for X11
Ja bym wolał żeby zamiast całego ISO wydali tylko paczki deb z tapetami i motywami.
Permalink
2, przyłącz się do dyskusji
21 grudzień 2006 (czwartek) at 16:36:06
przez Azrael Nightwalker (Ubuntu, Sprzęt)
Zachęcam wszystkich do testowania Ubuntu na swoich laptopach i dzielenia się swoimi wynikami z innymi. Co trzeba zrobić? Wystarczy przeczytać poradnik i stosować się do wskazówek.
Ja niedawno uaktualniłem stronę o moim laptopie (HP Compaq nx6325) i dopisałem jak skonfigurować mikrofon i czytnik kart pamięci. Stronę mojego starego laptopa (Acer Aspire 5002WLMi) też uaktualniam póki jeszcze go mam.
Wszyscy na tym skorzystamy jeśli będziemy regularnie uaktualniać informacje o obsłudze naszego sprzętu w Ubuntu. Więc jeszcze raz namawiam: poszukajcie swojego laptopa na liście i sprawdźcie czy informacje tam zawarte są kompletne i aktualne.
Permalink
4, przyłącz się do dyskusji
21 grudzień 2006 (czwartek) at 0:23:18
przez Azrael Nightwalker (Sprzęt)
Z okazji moich 17h urodzin sprawiłem sobie prezent: zewnętrzną obudowę na dysk IDE + farsz 320GB. Wygląda to mniej więcej tak. Utworzyłem na dysku 1 partycję ext3, wszystko działa elegancko. W ten sposób szybko i tanio prawie 4-krotnie powiększyłem moje możliwości archiwizacji danych. :)
Permalink
10, przyłącz się do dyskusji