Powrót króla
Po tym jak przeniosłem się ze starego kompa na laptopa gdzie też zainstalowałem Ubuntu pomyślałem że warto się rozejrzeć za jakimś GTKowym odtwarzaczem muzyki. Na starym kompie korzystałem z Amaroka który ciągnie za sobą dość pokaźną część kdelibs itp więc nie uśmiechało mi się marnowanie cennych megabajtów na ciężkie biblioteki używane tylko przez jeden program. Na pierwszy ogień poszedł Rhythmbox i Banshee - niezbyt mi się podobały, brak wtyczki do Audioscrobblera/Last.fm szybko je zdyskwalifikował (coprawda Rhythmbox ma jakąś prowizoryczną wtyczkę w postaci osobnego programu ale jest to strasznie niewygodne rozwiązanie bo trzeba go osobno uruchamiać albo bawić się skryptami - dopiero w nowej wersji ma być jakaś prawdziwa integracja z last.fm). Dalej na walec poszły Quod Libet i Muine. Wtyczka last.fm do Muine nie chciała się skompilować więc ten odtwarzacz szybko odpadł. Pozostał Quod Libet. Nawet niezły ale daleko mu do Amaroka. Ciężko się w nim tworzy listy odtwarzania i nie można edytować tagów ID3 - coprawda jest do tego osobny program Ex Falso który jest instalowany razem z Quod Libetem ale takie rozwiązanie mnie nie zadowala. Ja lubię edytować tagi w odtwarzaczu, bez uruchamiania oddzielnych programów. Dość długo na QL siedziałem ale dziś mnie zdenerwował do spółki z Banshee. Chciałem do QL dodać nowy album do przesłuchania a ten uparcie mieszał mi kolejność utworów mimo dobrze ponazywanych plików - olałem go i postanowiłem posłuchać owego albumu w Banshee. Ten zaś mnie już totalnie wpienił tym że chciał mi godzinami konstruować jakąś pieprzoną bibliotekę muzyki. Do jasnej cholery, nienawidzę odtwarzaczy które traktują mnie jak debila i koniecznie chcą skatalogować wszystką muzykę jaką mam na swoim komputerze. Ja dobrze wiem co mam na swoim kompie i nie muszę niczego wtórnie katalogować. Poza tym zawartość mojego dysku często się zmienia bo przemiał albumów mam dość duży więc te odtwarzacze znowu by niepotrzebnie mieliły mój dysk. Ta kropla przelała czarę goryczy - olałem Quod Libeta i całą resztę i zainstalowałem Amaroka (mimo kdelibsów które do niczego innego nie są mi potrzebne). Od razu poczułem ulgę. Amarok nie zmusza mnie do tworzenia kolekcji (choć oferuje taką opcję). Mogę sobie spokojnie bez niej żyć i ręcznie dodawać albumy do listy odtwarzania korzystając z wygodnej wbudowanej przeglądarki plików. Amarok jest zintegrowany z serwisem Last.fm więc nie musiałem ściągać żadnych wtyczek. Wszystko działa od razu, tak jak trzeba.
Mimo tego że Amarok bardzo mi się podoba wciąż oczekuję na Songbirda pod Linuksa. Nie widziałem go w akcji ale spodziewam się że będzie równie dobry i (przede wszystkim) będzie zbudowany na GTK. Pożyjemy, zobaczymy.
Shot
said,
14 luty 2006 (wtorek) at 16:28:40
Nowe Quod Libety mogą edytować tagi takim obsadzonym Ex Falso, i muszę przyznać, że niczym nie edytowało mi się tak dobrze (disclaimer: nie używałem amaroKa).
Jak chcesz paczki Quod Libeta 0.17.1 do Breezy’ego to daj znać.
Azrael Nightwalker
said,
14 luty 2006 (wtorek) at 16:37:31
Jeśli nie rozwalą mi systemu to chętnie przetestuję :)
s3kvir pascon
said,
15 luty 2006 (środa) at 1:01:58
Do muzyki wcaiz uzywam poczciwego i juz nie rozwijanego Beep Media Playera, ktory z wtyczka do Last.fm sprawuje sie idealnie na moje potrzeby. Wprawdzie Amaroka nie uzywalem, ale niedawno wyszlo podobne cudenko w wersji GTK o nazwie Listen. Niestety z powodu problemow z prawami autorskimi jak narazie zniknelo z sieci. Bacznie sie przygladam natomiast rozwojowi nastepcy BMP - BMPx, ktorego dotychczasowa wersja z subversion 0.14 posiada juz wkomponowany modul do komunikacji z Last.fm, a do tego cieszy oko ;)
Tomasz Torcz
said,
15 luty 2006 (środa) at 1:18:43
Coś ty za wersje testował? Rhythmbox od jakiegoś czasu ma zintegrowaną obsługę Last.fm. Natomiast edycja tagów w QL jest odkąd go używam. Bardzo wygodna zresztą.
Shot
said,
15 luty 2006 (środa) at 8:27:20
http://www.caltha.pl/~shot/debs/ (niestety jeszcze nie mam repozytorium…). Należy:
1. Zainstalować quodlibet i quodlibet-ext z Breezy’ego (to wciągnie zależności takie jak python-ctypes).
2. Ściągnąć python-gst z http://www.caltha.pl/~shot/debs/gst-python/ (Quod Libet wymaga nowszej wersji niż jest w Breezym).
3. Ściągnąć quodlibet i quodlibet-ext z http://www.caltha.pl/~shot/debs/quodlibet/
4. `dpkg -i *.deb`
Shot
said,
15 luty 2006 (środa) at 8:29:57
BTW: Wtyczka do last.fm jest pod http://svn.sacredchao.net/svn/quodlibet/trunk/plugins/qlscrobbler.py (należy wrzucić do ~/.quodlibet/plugins i skonfigurować a Quod Libecie).
Azrael Nightwalker
said,
15 luty 2006 (środa) at 8:57:13
BMP mi się nie podoba bo już odwykłem od Winampowego interfejsu - wolę odtwarzacze z dużą playlistą które chowają się do traya.
Wszystkie odtwarzacze jakie testowałem mam ze standardowych reposów Ubuntu więc jest więcej niż pewne że to są dość stare wersje.
O Listenie słyszałem ale nie używałem.